Mała śmierć - instrukcja obsługi
Litania Bene Gesserit mówi: "Strach to mała śmierć". Ale w śmierci, nawet małej, jest wolność. W tym roku trochę umarłam. Zniknęła wersja mnie, która od ośmiu lat była żoną i kochała jednego człowieka. Kochała go, jakby był całym światem. Jeśli tę śmierć "przeżyłam" to tylko dlatego, że chociaż kochałam go, jakby był całym światem, nie był całym moim światem.
W śmierci jest wolność i odrodzenie. No bo przecież śmierć to ten moment, kiedy wszystko się kończy. A gdy nie ma już nic, niczym nie trzeba się martwić. To trochę jak taniec na zgliszczach. Najgorsze już się stało, a to złe jeszcze na dobre nie wyszło. Można więc spokojnie sobie tańczyć na tych ruinach, łapać śnieg na język i nie wiem... polecieć na Cypr, bo jest się dorosłą i w sumie czemu nie?
W tym roku przeżyłam swoją małą śmierć i była bardzo ładna, chociaż bolało jak skurwysyn. Dzięki temu już na nic nie czekam. Chcę już tylko żyć i zrobić z tego życia coś fajnego. Chcę się podciągnąć 5 razy z pełnego zwisu, nauczyć się stać na rękach, zobaczyć Prowansję, zilustrować książkę, adoptować kota, mieć tę samą pracę, odgruzować salon, kupić rozkładaną sofę, zacząć strzelać z łuku, a jeśli w trakcie pojawi się ktoś wart wpisania w grafik - tym lepiej.
"Strach to mała śmierć". Nie bój się małej śmierci.
Komentarze
Prześlij komentarz