Oby była dobra

 Jeśli chodzi o Śmierć, nie boję się jej.

I tak ciągle przychodzi i zostawia mi jakieś trupy w szafie.

Często siedzimy razem na balkonie. Gadamy.
Pijemy czarną kawę. Palimy diarumy goździkowe.
Jej nie szkodzą. Mnie nie muszą.

Nic tak nie motywuje mnie do życia, jak spędzanie z nią czasu.
Jest tak blisko. Tuż obok. Na wyciągnięcie ręki.

Jedna decyzja. Jeden krok nie w tę stronę.
Postawiony nie tak, nie wtedy — i może pokazać mi się taką, jaka jest.

Nie wiem, jaka jest.
Cicha? Spokojna?
Kolorowa? Roześmiana?
Dobra? Niedobra?

Oby była dobra.




Komentarze

Popularne posty